?

Log in

A tak mnie naszło...  
09:07pm 23/08/2005
 
 
Joanna
Kyaaaaaa!!!! O.o

(Tę notkę sponsoruje nieartykułowany okrzyk wydawany na widok panującego w pokoju bałaganu. Okrzyk nie zostałby wydany, gdyby jutro nie przyjeżdżał do mnie Miyaczek i bałagan ten istnieć w tym momencie w żadnym wypadku już nie powinien, ale nie wdawajmy się na razie w szczegóły...).

Skąd ta notka?

Wczoraj ładowałam kolejną porcję fanfików na Czytelnię. Dla niewtajemniczonych: Czytelnia jest kolejnym, nieistniejącym jeszcze oficjalnie modułem serwisu Tanuki (dawniej: Wszechbiblii Anime), modułem, którego Naczelną podobno jestem (co objawia się tym, że pozostała część redakcji i nie-redakcji skutecznie włazi mi na głowę. Normalka). Ładowaliśmy, ładowaliśmy, obgadywaliśmy przy okazji rozmaite opowiadania i ficzki radośnie... radośnie głównie wtedy, gdy temat zbaczał w kierunku tak zwanych gniotów. Jak wiadomo bowiem, na jednego fika wybitnego i pięć takich, które da się czytać (chociaż najlepiej po głębszym), przypada jakaś setka takich, których czytać się nie da nawet po zaprawieniu się substancjami ciekłymi o podejrzanym składzie (np. o pH 2,7 i kolorze brązowym). Jakoś tak zeszło nam na starą, dobrą, nieistniejącą już w tamtej formie Wszechbiblię i jej fikową zawartość - pisaną na jedno kopyto, według tego samego, paskudnie nudnego schematu i z tymi samymi błędami w kompozycji... I w którymś momencie Majeczce przypomniał się mój Podarunek. Mam nadzieję, że nikt nie pamięta tego potworka? Tak czy inaczej, potworek podobno jej się podobał... Powinnam się niby cieszyć, ale zamiast tego złapałam sie za głowę, schowałam pod stół i zaczęłam z przerażeniem w oczach łypać na monitor nie wiedząc, czy przypadkiem zaszycie sie w sarkofagu, schowanie go do piwnicy, a następnie wysadzenie bloku w powietrze nie byłoby przypadkiem dobrym pomysłem. tak się bowiem składa, że jakiś czas temu, notabene przy okazji podobnej dyskusji, sięgnęłam po moje pierwsze i jedyne fanfikowe dzieło i... przeczytałam je (tak, proszę państwa, trzy kropki były konieczne, aby nadać temu stwierdzeniu odpowiedni nastrój grozy).

Ludzie! Zaprawdę, powiadam wam, nie wierzę, że tak pisząc mogłam zdać maturę!

Nie wspominajac o tym, na co ją zdałam. Krótkie, nierozwinięte zdania, stylistyka na poziomie przedszkola i proporcja opisy:dialogi dokładnie odwrotna, niż być powinna. I JA TO NAPISAŁAM?!

I dlatego wczoraj wieczorem, leżąc spokojnie w łóżeczku, pod otwartym oknem, z którego rano obsypie mnie deszcz styropianu (ale to już zupełnie inna historia), zastanawiałam się długo, acz intensywnie, jakim cudem. Nie, jakim cudem mogłam być taka młoda i głupia dwa (czy to były trzy?) lata temu, ale dlaczego w tej chwili wydaje mi się, że piszę odrobinkę lepiej? Pierwsza myśl brzmiała "forum". No dobrze, ale czy ja na forum pisałam aż tak dużo, żeby wyrobić się, choć odrobinkę, (pseudo)literacko?

A potem przypomniałam sobie nagle, że kiedyś miałam bloga.

I dlatego piszę teraz tę bezsensowną, trochę refleksyjną, ale przede wszystkim jednak bezsensowną notkę, odkurzając miejsce w sieci, które już dawno powinni odpiąć od aparatury podtrzymującej życie, bo miejsce na serwerze przecież zawala, i zastanawiam się, czy przypadkiem za chwilę nie cofnę się w rozwoju. Bardziej. Jeszcze bardziej. tak to jest, jeśli nie pisze się absolutnie nic, nie licząc wyduszanych raz na jakiś czas recenzji (co ciekawe, jakimś cudem coraz dłuższych). I tak się zastanawiam, czy nie wypadałoby jednak zaglądać tu raz na jakiś czas, choćby po to, żeby nie zapomnieć, jak się układa zdania (najlepiej wielokrotnie złożone, prostych chyba tak szybko się nie oduczę).

A co do podarunku Chaosu - Majeczka męczyła mnie, zebym poprawiła. Co sprowadza się do napisania od nowa. Kto wie, kto wie... :>

Łoki, że się tak nie po polsku i wybitnie niepoprawnie wyrażę. Trzeba tu posprzątać! A relację ze zjazdu i wizyty u Miyaczka w Legnicy może kiedyś się napisze (chociaż to mocno wątpliwe).

PS. Jeśli czytasz tę notkę, a napisałeś/aś kiedyś opowiadanie lub fika, który nadaje się do pokazania światu (na pewno się nadaje, nie sciemniaj!), dawaj :> (serika_chan@interia.pl).
mood: cheerfulcheerful
 
    Post - Share - Link
 

 
 
 
Navigation  
  Previous Entry
Next Entry
 
July 2010  
 
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
 


  Powered by
LiveJournal.com